• Polski
  • English
    • Contrast
    • Font

Wybór kierunku studiów to jedna z najważniejszych decyzji w życiu młodego człowieka. Trwająca rekrutacja na uczelnie techniczne to idealny moment, aby spojrzeć na nauki inżynieryjne z zupełnie nowej perspektywy. Studia na politechnice bardzo często kojarzą się wyłącznie z setkami godzin spędzonych na rozwiązywaniu skomplikowanych równań matematycznych czy analizie wykresów. W rzeczywistości jednak nowoczesna inżynieria to przede wszystkim nauka stosowana, której nadrzędnym celem jest ochrona zdrowia i życia człowieka w sytuacjach zagrożenia. Od systemów wczesnego ostrzegania, przez zaawansowaną aparaturę medyczną, aż po technologie motoryzacyjne. Każdy krok młodego inżyniera przybliża go do realnego wpływu na bezpieczeństwo publiczne. Wybierając studia techniczne, zyskujesz nie tylko prestiżowy zawód, ale przede wszystkim narzędzia do tworzenia rozwiązań, które każdego dnia mają wpływ na życie.

Mechanika i budowa maszyn jako fundament stref zgniotu

Zrozumienie, w jaki sposób metale i kompozyty zachowują się pod wpływem gwałtownego obciążenia dynamicznego, to jedno z głównych zadań inżynierów mechaników zajmujących się bezpieczeństwem biernym pojazdów. Nowoczesne pojazdy nie są już projektowane jako sztywne, niezniszczalne klatki, lecz jako inteligentne struktury, które mają za zadanie ulegać kontrolowanemu odkształceniu w taki sposób, aby pochłonąć jak najwięcej energii kinetycznej zderzenia. Pochłaniając energię poprzez kontrolowane odkształcenia plastyczne podłużnic i grodzi silnika, inżynierowie minimalizują opóźnienie działające na kabinę pasażerską, co bezpośrednio ratuje ludzkie narządy wewnętrzne przed śmiertelnymi urazami. Studenci tego kierunku uczą się, jak za pomocą zaawansowanego oprogramowania CAD oraz systemów analizy elementów skończonych (MES) przewidywać propagację pęknięć i kierunki gięcia profili metalowych jeszcze przed wyprodukowaniem pierwszego fizycznego prototypu.

Rola symulacji komputerowych w optymalizacji struktur pochłaniających energię

Współczesne projektowanie stref kontrolowanego zgniotu opiera się na numerycznych obliczeniach mechaniki konstrukcji, które pozwalają na wirtualne odwzorowanie setek różnych scenariuszy wypadkowych. Metoda Elementów Skończonych (MES) umożliwia precyzyjne określenie naprężeń i odkształceń w całej analizowanej konstrukcji samochodowej, co znacząco skraca czas wdrożenia nowych technologii i ogranicza koszty niszczących prób fizycznych. Studenci mechaniki i budowy maszyn uczą się modelować zaawansowane materiały, takie jak stale dwufazowe czy stopy aluminium o podwyższonej plastyczności, które wykazują doskonałe właściwości absorpcyjne przy zachowaniu niskiej masy własnej. Badania nad tymi technologiami są kluczowe w dobie dynamicznego rozwoju elektromobilności, ponieważ akumulatory trakcyjne wymagają odpowiedniego zabezpieczenia podczas kolizji.

Case study: fizyczne testy zderzeniowe jako weryfikacja teorii

W świecie inżynierii bezpieczeństwa symulacje komputerowe są niezwykle istotne, jednak to fizyczne testy zderzeniowe stanowią ostateczny, bezkompromisowy sprawdzian dla każdego zaprojektowanego systemu ochronnego. Kiedy dochodzi do kolizji drogowej, o przeżyciu decydują ułamki sekund i precyzja, z jaką zaprojektowano systemy ochronne. O tym, jak wielkie znaczenie ma praca inżynierów, świadczą na przykład szczegółowe testy fotelików samochodowych ADAC jesień 2025 r. Pokazują one czarno na białym, jak zaawansowane symulacje komputerowe i badania nad materiałami przekładają się na realną ochronę człowieka. Praca nad tego typu konstrukcjami wymaga interdyscyplinarnej wiedzy z zakresu fizyki zderzeń, biomechaniki oraz materiałoznawstwa, co doskonale obrazuje, jak teoria przekłada się na praktykę. Badania te udowadniają, że nawet najmniejsza modyfikacja geometrii skorupy fotelika czy gęstości zastosowanej pianki absorpcyjnej może drastycznie zmniejszyć przeciążenia działające na delikatne ciało dziecka podczas uderzenia bocznego lub czołowego.

Inżynieria technologii medycznych w służbie ludzkiego życia

Gdy zawodzą systemy ochrony biernej pojazdów lub gdy dochodzi do nagłego pogorszenia stanu zdrowia, kluczowe znaczenie zyskuje inżynieria technologii medycznych.
Ta interdyscyplinarna dziedzina łączy precyzyjne nauki techniczne z biologią i medycyną, tworząc narzędzia niezbędne do diagnozowania, monitorowania oraz ratowania pacjentów w stanach krytycznych. Studenci tego kierunku zdobywają unikalną wiedzę na temat mechanicznych właściwości tkanek ludzkich, co pozwala im na projektowanie bezpiecznych implantów, nowoczesnych ortez czy zaawansowanych protez kończyn górnych i dolnych. Współczesny inżynier medyczny to ważny partner całego zespołu medycznego, który dostarcza mu zaawansowanych technologii do sal operacyjnych oraz oddziałów intensywnej terapii, bezpośrednio wpływając na przeżywalność pacjentów.

Biomechanika zderzeń i badanie obciążeń krytycznych

Jednym z najbardziej fascynujących obszarów badawczych na tym kierunku jest biomechanika zderzeń, która analizuje reakcję ludzkiego ciała na ekstremalne przeciążenia dynamiczne. Wykorzystując zaawansowane modele matematyczne oraz badania doświadczalne, inżynierowie określają progi tolerancji poszczególnych narządów na uszkodzenia mechaniczne wywołane przykładowo gwałtownym hamowaniem. Na tej podstawie projektowane są systemy ochrony osobistej, pasy bezpieczeństwa o zmiennym napięciu czy inteligentne poduszki powietrzne, które dopasowują siłę napełnienia do masy i pozycji siedzącej pasażera. Studenci uczą się także interpretować dane z sensorów umieszczanych na manekinach crash-testowych, co pozwala na precyzyjne mapowanie potencjalnych urazów wewnętrznych i ciągłe doskonalenie konstrukcji ochronnych.

Systemy podtrzymywania życia i sensoryka medyczna

Nowoczesna medycyna ratunkowa nie mogłaby funkcjonować bez aparatury medycznej najwyższej klasy, takiej jak respiratory, defibrylatory czy sztuczne płucoserca. Projektowanie tego typu urządzeń wymaga niezwykle rygorystycznego podejścia do niezawodności systemów elektronicznych i algorytmów sterujących, gdyż jakikolwiek błąd oprogramowania może mieć katastrofalne skutki. Przyszli inżynierowie technologii medycznych projektują również czułe sensory monitorujące parametry życiowe pacjenta w czasie rzeczywistym, które potrafią natychmiast wykryć bezdech czy nagłe zaburzenia rytmu serca i automatycznie zaalarmować personel medyczny. Praca nad tymi systemami łączy pasję programistyczną z głębokim zrozumieniem fizjologii człowieka, oferując absolwentom możliwość tworzenia rozwiązań ratujących życie każdego dnia.

Elektrotechnika i informatyka w systemach bezpieczeństwa aktywnego

Tradycyjne metody ochrony pasażerów przed skutkami wypadków są stale uzupełniane przez systemy bezpieczeństwa aktywnego, których celem jest całkowite zapobieżenie kolizji. W tym obszarze kluczową rolę odgrywają specjaliści z zakresu elektrotechniki i informatyki, odpowiedzialni za rozwój inteligentnych systemów asystujących kierowcy (ADAS). Nowoczesne pojazdy są wyposażone w zaawansowane czujniki ultradźwiękowe, kamery stereoskopowe, radary oraz systemy LiDAR, które nieustannie skanują przestrzeń wokół auta w poszukiwaniu potencjalnych zagrożeń. Studenci informatyki i elektrotechniki na politechnice uczą się, jak przetwarzać gigantyczne ilości danych sensorycznych w ułamkach sekund, aby systemy pojazdu mogły podjąć autonomiczną decyzję o awaryjnym hamowaniu przed pieszym.

Systemy automatycznego hamowania i fuzja danych sensorycznych

Sercem systemów bezpieczeństwa aktywnego są skomplikowane algorytmy fuzji danych, które łączą informacje z wielu różnych czujników w celu stworzenia spójnego i bezbłędnego obrazu otoczenia pojazdu. Dzięki temu samochód jest w stanie odróżnić rzeczywistą przeszkodę na drodze od cienia pod wiaduktem czy zawirowania powietrza i w razie konieczności przejąć kontrolę nad układem hamulcowym. Studenci uczą się programowania systemów wbudowanych czasu rzeczywistego (RTOS) oraz implementacji algorytmów sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego, które są niezbędne do bezbłędnego rozpoznawania znaków drogowych, pasów ruchu oraz przewidywania intencji innych uczestników ruchu drogowego.

Budownictwo i inżynieria środowiska jako gwarant bezpiecznej infrastruktury

Ochrona ludzkiego życia to także projektowanie bezpiecznego otoczenia, w którym funkcjonujemy na co dzień. Od dróg i mostów, po budynki mieszkalne i przemysłowe. Inżynierowie budownictwa oraz inżynierii środowiska tworzą infrastrukturę zdolną oprzeć się ekstremalnym zjawiskom pogodowym, powodziom czy trzęsieniom ziemi. Projektowanie barier energochłonnych, odpowiednio wyprofilowanych łuków drogowych oraz nowoczesnych nawierzchni o wysokiej przyczepności to bezpośredni wkład inżynierów budownictwa w redukcję liczby wypadków śmiertelnych. Ich codzienna praca badawcza pozwala na zapobieganie wielu tragediom poprzez budowanie bezpiecznej przestrzeni publicznej.

Podsumowanie

Trwająca rekrutacja to otwarta brama do kariery pełnej wyzwań, satysfakcji i realnego wpływu na bezpieczeństwo otaczającego nas świata. Każdy z prezentowanych kierunków oferuje studentom możliwość wyjścia poza sztywne ramy podręcznikowej teorii i zaangażowania się w projekty ratujące ludzkie życie. Wybór studiów inżynieryjnych to decyzja o staniu się częścią globalnej społeczności specjalistów, którzy za pomocą nauki stawiają czoła najważniejszym wyzwaniom współczesności. Decydując się na te kierunki, wybierasz przyszłość, w której Twoja codzienna praca naukowa i techniczna będzie miała realne przełożenie na zdrowie, bezpieczeństwo i życie drugiego człowieka.

Oto najważniejsze korzyści z podjęcia tych studiów:

  • Praktyczny wymiar nauki – natychmiastowe przełożenie wiedzy teoretycznej na rzeczywiste projekty i prototypy ratujące ludzkie życie.
  • Interdyscyplinarne perspektywy – możliwość pracy na styku wielu dziedzin, od informatyki po medycynę i inżynierię materiałową.
  • Wysokie zapotrzebowanie na rynku – stabilna ścieżka zawodowa potwierdzona raportami instytucji badawczych i ekonomicznych.

Autor: Nikola Dawidowska
Źródła:

Masz pomysł na innowacyjny projekt i chcesz sprawdzić swoje umiejętności w projektowaniu CAD? Weź udział w Studenckim Konkursie Projektowym SOLIDWORKS organizowanym przez DPS Software! To doskonała okazja, aby rozwinąć kompetencje projektowe, zbudować portfolio, zdobyć cenne nagrody oraz zaprezentować swoje pomysły ekspertom z branży. Konkurs skierowany jest do studentów zainteresowanych projektowaniem 3D i nowoczesnymi technologiami.

Więcej informacji: Studencki Konkurs Projektowy SOLIDWORKS – informacje o konkursie

lub kontakt z: m.heronimczak@uniwersytetkaliski.edu.pl

Osoba studiująca, która pragnie zdobyć pierwsze praktyczne umiejętności zawodowe, natychmiast dostrzega wiele ofert. Obok ofert skierowanych do ekspertów bądź kierowników oddziałów, pracodawcy oferują stanowiska młodszych specjalistów oraz programy praktyk. Właśnie w tej kategorii łatwo znaleźć nęcącą propozycję. Stanowisko odpowiada wybranemu profilowi edukacji, codzienne obowiązki jawią się jako logiczne, a sam proces naboru zapowiada pomyślny start zawodowy. Pierwotny entuzjazm nierzadko gaszą wygórowane wymogi pracodawcy. Choć ogłoszenie dotyczy praktyk lub pozycji entry-level, to zestaw kryteriów sugeruje, że autor tworzył tekst dla kandydata z bogatym dorobkiem, własnym portfolio oraz stażem w danym sektorze. Zamiast planować debiut w firmie, kandydat zaczyna analizować własne braki. Młody człowiek skrycie zakłada wtedy, że inni kandydaci okażą się atrakcyjniejsi dla rekruterów. Spora grupa początkujących kandydatów rezygnuje wtedy z dalszych kroków. Ludzie ci przedwcześnie kapitulują – rezygnują z wysłania CV. Czy postępują właściwie?

Debiutant na rynku pracy porzuca status amatora

Analiza ofert pracy w różnych regionach kraju – biorąc pod uwagę choćby oferty pracy w Sosnowcu, Warszawie, Krakowie bądź Wrocławiu, a także propozycje z mniejszych ośrodków oraz opcje zdalne – pokazuje wyraźnie, że wakaty dla stawiających pierwsze kroki w profesji nadal pozostają dostępne. Niemniej jednak start w zawodzie wiąże się obecnie z wyższymi progami, niż sugeruje nazwa stanowiska. Miana „junior” czy „stażysta” rzadko oznaczają już wielomiesięczną edukację obejmującą podstawowe zagadnienia. Pracodawcy coraz częściej oczekują sprawnej obsługi podstawowych narzędzi cyfrowych, świetnej organizacji czasu oraz gotowości do natychmiastowej realizacji zadań w zespole.

Taki stan rzeczy wywołują częściowo modyfikacje w strukturze codziennych obowiązków. W wielu branżach algorytmy i narzędzia AI przejmują lub wspierają część prostych, powtarzalnych zadań, które dawniej przejmowali początkujący pracownicy. Z tego powodu przedsiębiorstwa poszukują kandydatów, którzy wprawdzie nie posiadają jeszcze wszechstronnej wiedzy, lecz potrafią dowieść, że znają realia branży – czyli sprawnie obsługują aplikacje, chętnie poszerzają wiedzę bez nadzoru, porządkują informacje i formułują logiczne konkluzje. To nie oznacza, że każdy komunikat rekrutacyjny dla juniora trafia obecnie wyłącznie do ukształtowanych ekspertów. U progu kariery należy jednak zaprezentować coś więcej niż sama deklaracja chęci nauki.

Pozwól działać specjalistom od rekrutacji

Widzisz ofertę pracy i uświadamiasz sobie brak kilku wspomnianych tam umiejętności? Wtedy automatycznie chcesz odpuścić. Towarzyszy Ci strach, że rekruter uzna Twoją aplikację za nietrafioną albo pomyśli, że niepotrzebnie zabierasz jego cenny czas. Postępujesz niesłusznie. To pracodawca lub osoba prowadząca rekrutację decyduje, które kryteria są warunkiem koniecznym, a które są jedynie dodatkowymi atutami. Kiedy rezygnujesz już na samym początku, samodzielnie przekreślasz własne szanse. Tracisz okazję, żeby osoba oceniająca aplikację dostrzegła Twoje kompetencje, motywację i potencjał.

Raport portalu Aplikuj.pl pod tytułem Jak przygotować skuteczne ogłoszenie o pracę? ujawnia konkretne statystyki. Aż 75% ankietowanych kandydatów ocenia ogłoszenie na podstawie jego jasności i precyzji przed podjęciem decyzji o aplikowaniu. Twórcy tego dokumentu akcentują, że firmy mają obowiązek klarownie rozgraniczać warunki bezwzględnie konieczne od opcjonalnych. Codzienność wygląda jednak zupełnie inaczej – rekruterzy nagminnie mieszają wszelkie oczekiwania w jednym miejscu. W tym położeniu warto nauczyć się grupować wytyczne i sprawnie odczytywać intencje autorów.

Trzy typy kryteriów rekrutacyjnych – jak rozsądnie analizować oferty pracy?

Punkty w ofercie pracy bezpieczniej podzielić na trzy grupy, zamiast widzieć w nich rygorystyczny rejestr bezdyskusyjnych warunków. Powyższy podział pozwoli zweryfikować, czy ewentualne niedostatki natychmiast przekreślają szanse kandydata, czy stanowią naturalny obszar do przyszłej nauki.

Kryteria wstępne

Te parametry determinują szanse na początku procesu, a ich brak momentalnie blokuje dalszą drogę. Wykaz ten obejmuje przykładowo:

  • aktualny status akademicki,
  • specjalistyczne certyfikaty oraz odpowiedni dyplom,
  • znajomość języka obcego na wymaganym poziomie,
  • dyspozycyjność w konkretnych porach doby,
  • gotowość do rozpoczęcia pracy od określonego dnia i deklarację precyzyjnej liczby godzin (na przykład cały etat),
  • akceptację pracy w trybie stacjonarnym.

Jeśli kandydat nie spełnia tych kryteriów nie powinien wysyłać zgłoszenia.

Kompetencje przydatne w codziennej pracy

Te konkretne kompetencje korelują wprost z celami, które zawiera treść oferty. W tym obszarze pracownik formatuje arkusze kalkulacyjne, wyszukuje informacje, wyciąga wnioski z danych, tworzy zwięzłe notatki, rozmawia z kontrahentami, porządkuje dokumentację bądź opanowuje elementarne funkcje konkretnego programu. Deficyt pojedynczej sprawności z tego zestawu wcale nie eliminuje kandydata, szczególnie gdy posiada on analogiczną wiedzę oraz udowadnia, że w pełni pojmuje specyfikę danej posady.

Dodatkowe kryteria selekcji kandydatów

Kiedy nie posiadamy tych cech, spójrzmy na to jak na sygnał, że pozostali kandydaci mogą mieć nad nami przewagę. Taka sytuacja nie zmusza nas jednak do natychmiastowej kapitulacji. Wspomniane czynniki bez wątpienia podnoszą atrakcyjność naszej aplikacji, choć rekruterzy nie zawsze z ich powodu zaproszą nas na rozmowę kwalifikacyjną. Zależnie od konkretnego sektora rynku, pracodawcy zwracają wtedy uwagę na kolejny język obcy, biegłość w alternatywnych programach, określonych technikach lub metodologiach. Czasami chodzi o wstępne portfolio, wcześniejszy udział w projektach, praktykę w pokrewnej branży bądź kolejną specjalizację. W samych ofertach pracy te kryteria zazwyczaj towarzyszą zwrotom typu „atutem będzie”, „mile widziane”, „docenimy” lub deklaracjom, że dany element stanowi dodatkowy plus.

Kiedy w ofertach brakuje wspomnianych zwrotów, możemy przeanalizować jedną kwestię. Czy bez tej konkretnej umiejętności zdołamy realizować większość obowiązków na danym stanowisku? Twierdząca odpowiedź oznacza, że ten pojedynczy aspekt najpewniej nie przesądzi o sukcesie bądź porażce w całym procesie selekcji.

Kiedy zgłosić własną kandydaturę mimo pewnych braków – a kiedy rozsądniej zrezygnować?

Nawet jeśli kandydat nie spełnia wszystkich kryteriów, jego szanse w rekrutacji wcale nie muszą maleć do zera. Eksperci z Career and Professional Development University at Albany zauważają, że profile stanowisk przypominają raczej listę idealnych oczekiwań pracodawcy. Z tego powodu firmy rzadko spotykają osoby, które w stu procentach wpisują się w każdy wymóg. Ostateczny rezultat zależy więc od charakteru brakujących elementów oraz od tego, czy potrafimy zaprezentować alternatywne atuty. W przypadku ofert dla stażystów, osób początkujących czy debiutantów, dotychczasowa historia zawodowa schodzi na dalszy plan. Pracodawcy doceniają wówczas projekty akademickie, aktywność w kołach naukowych, wolontariaty, zajęcia dorywcze oraz samodzielne projekty, które kandydat wdrożył w życie.

Udział w rekrutacji ma sens w sytuacji, gdy kandydat radzi sobie z większością codziennych obowiązków, w pełni rozumie zakres wyzwań i potrafi przedstawić jasne dowody, które dokumentują zbieżne umiejętności. Kiedy ogłoszenie zawiera wymóg dyplomu wyższej uczelni z określonej dziedziny, a student kończy właśnie ostatni rok, drzwi do rozmowy kwalifikacyjnej pozostają otwarte. Podobna reguła dotyczy programów komputerowych oraz metodologii. Ktoś, kto sprawnie obsługuje jedno narzędzie z określonej grupy, zazwyczaj szybko opanuje pokrewny system. Musi jedynie rozumieć logikę operacji oraz standardowy przebieg konkretnych obowiązków. Brak wcześniejszego doświadczenia w kontakcie z klientami również nie przekreśla naszych szans. Wystarczy, że kandydat wykaże się pokrewnymi doświadczeniami – przykładowo omawiał szczegóły z członkami studenckiego stowarzyszenia bądź odpowiadał za przepływ informacji w zespole projektowym.

Z kolei rozsądniej będzie odpuścić dany proces – bądź potraktować ogłoszenie w kategoriach drogowskazu w nauce – jeśli nie spełniamy wymogu formalnego, niemożliwego do ominięcia. Lepiej wycofać się również w momencie, kiedy większość obowiązków brzmi obco bądź oferta wymaga od nas kompetencji, których zwyczajnie nie posiadamy. Rozsądne podejście nie polega na tym, że wysyłamy życiorys do każdej firmy. Całość opiera się na chłodnej analizie tego, na ile dany profil oraz nasza dotychczasowa ścieżka zawodowa wykazują satysfakcjonującą zbieżność.

Jak wyeksponować swoje atuty w życiorysie zawodowym, gdy nie spełniamy wszystkich kryteriów rekrutacji?

Kiedy przejrzymy ofertę pracy i dojdziemy do wniosku, że nasza kandydatura ma sens, nie zaczynajmy CV, listu motywacyjnego ani rozmowy z rekruterem od wywodu o własnych niedociągnięciach. Unikajmy na wstępie zdań typu: „Brakuje mi jeszcze stażu, lecz przyswajam wiedzę w szybkim tempie”. Choć ten komunikat odzwierciedla rzeczywistość, rozsądniej będzie przesunąć go na dalszy plan. Lepszą strategią jest od razu pokazać punkty wspólne, w których dotychczasowa aktywność zawodowa pokrywa się z oczekiwaniami nowej firmy.

Gdy prezentujemy historię zawodową, świetnie sprawdza się przejrzysty układ: na początku konkretny obowiązek, następnie obszar odpowiedzialności, dana aplikacja bądź określone kwalifikacje, a na końcu krótki opis efektów. Unikajmy ogólnikowych haseł w stylu „udział w projekcie” – znacznie korzystniej opisać szczegóły autorskich dokonań, wskazać partnerów biznesowych oraz przedstawić końcowy rezultat. Należy również wyjaśnić rzeczywisty sens słów o „znajomości Excela” – czy kryje się pod tym porządkowanie danych, budowa raportów lub wyłącznie proste formuły.

W analogiczny sposób przedstawiajmy kwalifikacje, nad którymi aktualnie pracujemy. Nie musimy pozorować perfekcji, jednak nie pomijajmy umiejętności opanowanych na poziomie podstawowym. Jeżeli kandydat zna podstawy danego systemu z wcześniejszych zadań lub samodzielnych ćwiczeń, powinien zasygnalizować, jak się nim posługiwał oraz jaki stopień biegłości osiągnął. W przypadku niszowego oprogramowania właściwy krok stanowi krótki opis jego przeznaczenia. Sama nazwa marki może wydać się niejasna dla rekrutera, ponieważ nie musi on orientować się we wszystkich specjalistycznych rozwiązaniach rynkowych. Wzmianka wskazująca, iż dany system służy do retuszu zdjęć bądź weryfikacji statystyk, ułatwia właściwą ocenę sytuacji.

Najistotniejszą kwestię stanowi dopasowanie języka CV do sformułowań z oferty. Kiedy firma poszukuje pracownika do kontaktu z klientami, opiszmy własne doświadczenia w komunikacji z ludźmi. Główny dokument aplikacyjny nie ma potwierdzać bezwzględnej perfekcji we wszystkich obszarach. Jego zadanie polega na demonstracji, które oczekiwania umiemy poprzeć faktami tu i teraz, a które rzetelnie oraz jawnie pogłębiamy.

Braki nie skreślają możliwości

U progu kariery łatwo uznać ofertę za egzamin, w którym każda luka obniża końcowy rezultat. Lepiej natomiast postrzegać ten konkretny dokument jako wstęp do dialogu o spójności. Materiał University of California San Francisco (UCSF) wyraźnie zaznacza, że etap rekrutacji służy konfrontacji obopólnych wymogów. Wtedy sama firma sprawdza, kto udźwignie konkretne obowiązki oraz jaką wiedzę i w jakim stopniu zechce przekazać nowemu pracownikowi. Kiedy kandydat odpowiada na poszczególne kryteria, jasno rozumie codzienne obowiązki, a dotychczasową aktywność potrafi ująć w słowa opisujące fachowość, wtedy aplikacja nie oznacza celowej manipulacji faktami ani fałszowania doświadczenia. Taki krok stanowi jedynie test, czy profil kandydata i specyfika etatu wykazują wystarczający poziom dopasowania.

Niekiedy proces kończy się odmową – często jednak dopiero sam życiorys udowadnia, że pierwsza oferta, staż lub rozmowa kwalifikacyjna były bliżej, niż sugerował to pierwotny, niezwykle oficjalny zestaw kryteriów.

Źródła:

Autor: M.P.

Grupa 12 studentów oraz pracowników Wydziału Politechnicznego pomyślnie ukończyła kurs „Eksploatacja urządzeń, sieci i instalacji energetycznych do 1 kV” oraz zdała pomyślnie egzamin kwalifikacyjny, uzyskując świadectwa kwalifikacyjne ważne przez 5 lat.

Szkolenie zostało przeprowadzone przez Stowarzyszenie Promocji Bezpieczeństwa Pracy w Tarnobrzegu, natomiast organizatorem przedsięwzięcia był Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości.

Uzyskane kwalifikacje pozwalają na legalne wykonywanie prac związanych z eksploatacją urządzeń, instalacji i sieci elektroenergetycznych do 1 kV, w tym ich obsługą, konserwacją, remontami, montażem oraz wykonywaniem prac kontrolno-pomiarowych – zgodnie z zakresem przyznanych uprawnień.

Na współczesnym rynku pracy są to jedne z najbardziej poszukiwanych kwalifikacji w branży technicznej, energetycznej, produkcyjnej i budowlanej. Stanowią istotny atut zarówno dla osób rozpoczynających karierę zawodową, jak i dla pracowników chcących podnieść swoje kompetencje oraz zwiększyć swoją atrakcyjność w oczach pracodawców.

Gratulujemy wszystkim uczestnikom i życzymy powodzenia w dalszym rozwoju zawodowym!

Uniwersytet Kaliski i Transition Technologies-Control Solutions łączą siły na rzecz rozwoju edukacji, badań i kompetencji przyszłości

12 maja 2026 r. – Uniwersytet Kaliski im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego oraz Transition Technologies-Control Solutions Sp. z o.o. podpisały porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwijanie wspólnych inicjatyw naukowych, edukacyjnych i społecznych oraz wzmacnianie relacji pomiędzy środowiskiem akademickim a biznesem. 

Dokument został podpisany przez prof. dr. hab. n. med. i n. o zdr. Andrzeja Wojtyłę, Rektora Uniwersytetu Kaliskiego, oraz Daniela Dziadka, Prezes Zarządu Transition Technologies-Control Solutions Sp. z o.o. Porozumienie stanowi formalną podstawę do realizacji wspólnych przedsięwzięć wspierających rozwój kompetencji studentów oraz transfer wiedzy pomiędzy uczelnią i sektorem nowoczesnych technologii. 

W ramach współpracy strony planują m.in. organizację programów praktyk i staży dla studentów, wspólne działania związane z realizacją prac dyplomowych, prowadzenie projektów badawczych oraz organizację konferencji, seminariów i warsztatów tematycznych. Partnerzy będą także wymieniać doświadczenia i informacje dotyczące kształcenia oraz prowadzonych badań naukowych. 

Istotnym elementem porozumienia jest również zaangażowanie w inicjatywy promujące współpracę nauki i biznesu, w tym wykłady gościnne ekspertów branżowych, działania popularyzujące wiedzę oraz aktywny udział w wydarzeniach edukacyjnych i społecznych. 

– Współpraca z nowoczesnymi przedsiębiorstwami technologicznymi pozwala uczelni jeszcze skuteczniej przygotowywać studentów do wyzwań współczesnego rynku pracy. Wierzymy, że wspólne projekty przyniosą korzyści zarówno społeczności akademickiej, jak i partnerowi biznesowemu – podkreślają przedstawiciele stron porozumienia

W sobotę 9 maja pan Grzegorz Czekała z firmy Stevia Automation przeprowadził warsztaty dla studentów Wydziału Politechnicznego w ramach programu Stevia Engineering Leaders Program (SELP). Program SELP, koordynowany przez Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości, oferuje bezpłatne wsparcie dla studentów logistyki, zarządzania i kierunków technicznych w rozwijaniu kompetencji miękkich – kluczowych dla sukcesu zawodowego, awansu oraz atrakcyjnego wynagrodzenia.

Na warsztatach poruszono kluczowe zagadnienia:

  • jak zaprojektować swoją ścieżkę kariery w sposób świadomy i długoterminowy,
  • dlaczego jedni rosną finansowo szybciej niż inni (i nie ma to wiele wspólnego z samą wiedzą), przeanalizowano raporty płacowe z polskiego rynku,
  • jakie kompetencje będą zyskiwać na znaczeniu w świecie AI, automatyzacji i zmieniających się oczekiwań pracowników,
  • czym jest Przemysł 4.0 i dlaczego już dziś wpływa to Twoje szanse na rynku pracy.

Na kolejnych spotkaniach planowane są zajęcia z zakresu:

  • planowania ścieżki kariery,
  • tworzenia profesjonalnego CV,
  • autoprezentacji,
  • neurodydaktyki.

Na Wydziale Politechnicznym Uniwersytetu Kaliskiego organizowana jest możliwość przystąpienia do certyfikacji SOLIDWORKS.

Oferta skierowana jest do studentów Uniwersytetu Kaliskiego, którzy posiadają doświadczenie w pracy z programem SOLIDWORKS i chcą potwierdzić swoje praktyczne umiejętności w zakresie modelowania 3D oraz projektowania wspomaganego komputerowo.

Certyfikacja ma formę praktycznego egzaminu, który pozwala zweryfikować kompetencje użytkownika w środowisku SOLIDWORKS. Uzyskanie certyfikatu może być cennym uzupełnieniem CV oraz dodatkowym atutem podczas ubiegania się o praktyki, staże lub pracę w branży inżynierskiej.

W tej edycji nie prowadzimy kursu od podstaw. Udostępniana jest możliwość podejścia do egzaminu certyfikacyjnego osobom, które znają już program SOLIDWORKS i posiadają doświadczenie w jego obsłudze.

Warunki udziału

Do udziału w certyfikacji mogą zgłaszać się osoby, które:

  • są studentami Uniwersytetu Kaliskiego,
  • posiadają ważną legitymację studencką,
  • mają doświadczenie w pracy z programem SOLIDWORKS.

Certyfikacja będzie realizowana do końca semestru letniego.

Liczba miejsc jest ograniczona.

Osoby zainteresowane udziałem proszone są o kontakt mailowy:

dr inż. Marcin Heronimczak

m.heronimczak@uniwersytetkaliski.edu.pl

Szanowni Studenci, Doktoranci oraz Wykładowcy,

informujemy, że w związku ze zmianami wprowadzonymi przez firmę Microsoft w zakresie bezpłatnej licencji Microsoft 365 A1, zmianie uległ dostęp do niektórych usług.

W ramach aktualnego planu A1 nie są już dostępne klasyczne, instalowane na komputerze aplikacje pakietu Microsoft Office, takie jak Word, Excel, PowerPoint czy Outlook w wersji desktopowej.

Jednocześnie studenci i doktoranci oraz wykładowcy nadal mogą korzystać z pakietu Microsoft 365 w wersji online. Dostępne pozostają m.in.:

  • Word
  • Excel
  • PowerPoint
  • OneNote
  • Outlook
  • Teams
  • OneDrive

Wszystkie powyższe aplikacje są dostępne przez przeglądarkę internetową.

Szczegółowe informacje na temat aktualnego zakresu usług dostępnych w ramach planu Microsoft 365 A1 można znaleźć na oficjalnej stronie Microsoft:
https://www.microsoft.com/pl-pl/education/products/microsoft-365/compare-microsoft-365-education-plans

W przypadku dodatkowych pytań prosimy o kontakt z działem IT uczelni.