• Polski
  • English
    • Contrast
    • Font

Ponad 20 prac wpłynęło na konkurs „Zdrowie na przystanku – Studenci dla życia”, organizowany przez Uniwersytet Kaliski we współpracy z Miastem Kalisz. Inicjatywa ma na celu promocję zdrowego stylu życia oraz zwiększenie świadomości mieszkańców w zakresie profilaktyki zdrowotnej poprzez kreatywne działania studentów. Najlepsze prace zostaną zaprezentowane w przestrzeni miejskiej – na przystankach autobusowych, gdzie będą pełnić funkcję informacyjną i edukacyjną.

Uczestnicy przygotowali projekty plakatów edukacyjnych, które poruszają tematykę m.in. profilaktyki chorób, zdrowego odżywiania, aktywności fizycznej oraz dbania o zdrowie psychiczne. Podsumowanie konkursu i wręczenie nagród odbyło się 25 marca podczas II Mistrzostw Szkół Ponadpodstawowych w Pierwszej Pomocy o Puchar Rektora Uniwersytetu Kaliskiego.

Ta inicjatywa została zainspirowana pięknym projektem miasta Kalisza – fioletowym przystankiem przy Domu Pomocy Społecznej, który stał się symbolem troski o seniorów i osób potrzebujących wsparcia. Jako lekarz z wieloletnim doświadczeniem w ratowaniu życia, widziałem zbyt wiele sytuacji, gdy szybka pierwsza pomoc lub proste codzienne nawyki mogły zmienić losy pacjenta. Dlatego z osobistą satysfakcją patrzę, jak nasi studenci, autorzy kreatywnych prac, niosą to przesłanie dalej – na przystanki, ulice i do serc mieszkańców –  powiedział prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Andrzej Wojtyła, rektor Uniwersytetu Kaliskiego im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego.

Organizatorzy zwrócili uwagę, że tego typu inicjatywy stanowią ważny element budowania świadomości społecznej oraz aktywizacji młodych ludzi.

– Kieruję podziękowania do pana rektora za ten partnerski projekt, który – mam głębokie przekonanie – daje nową jakość w mówieniu o pierwszej pomocy, chorobach cywilizacyjnych i sposobach radzenia sobie z nimi. Tego nigdy za wiele. Każda taka inicjatywa jest cenna i dziękuję autorom wszystkich prac za ten trud i serdeczne gratulacje dla laureatów – dodał Janusz Sibiński, naczelnik Wydziału Spraw Społecznych i Mieszkaniowych Urzędu Miasta Kalisza.

Decyzją jury nagrody zdobyli:

  • Beata Bogacka – za plakat Zawał serca – rozpoznaj objawy, ratuj życie, 
  • Maja Kolanowska – za plakat Udar mózgu – każda minuta ma znaczenie, 
  • Barbara Janiak, Damian Kucner, Eryk Kontecki – za plakat Cukrzyca typu 1 i 2 – poznaj różnice, zapobiegaj typowi 2,
  • Jagoda Roszak – za plakat Depresja i kryzysy psychiczne – nie jesteś sam, pomoc jest blisko,
  • Anna Chlasta – za plakat Pierwsza pomoc – każdy może uratować życie.

Najlepsze prace zostaną zaprezentowane w przestrzeni miejskiej – na przystankach komunikacji publicznej. Będzie je można podziwiać przez cały kwiecień i maj.

Dodatkowo, w oparciu o tematykę prac, odbędzie się także konferencja dla mieszkańców.

Fot. Filip Sieroński

Nagłe zatrzymanie krążenia, groźny wypadek na hulajnodze z urazem głowy, amputacja kończyny na budowie, objawy udaru mózgu u kobiety czy zasłabnięcie ciężarnej – z takimi wymagającymi i realistycznymi scenariuszami zmierzyli się uczestnicy II Mistrzostw Szkół Ponadpodstawowych w Ratownictwie Medycznym o Puchar Rektora Uniwersytetu Kaliskiego.

25 marca uczelnia ponownie stała się areną intensywnych symulacji ratowniczych. W zmaganiach wzięły udział nie tylko drużyny reprezentujące szkoły z Kalisza, ale także z Kępna, Krotoszyna i Kaczek Średnich (pow. turecki). – Z wielką radością i dumą otwieram dzisiaj II Mistrzostwa Szkół Ponadpodstawowych w Pierwszej Pomocy o Puchar Rektora Uniwersytetu Kaliskiego. Cieszy mnie obecność aż 14 drużyn z regionu – to świadectwo waszego entuzjazmu i zaangażowania w naukę ratowania życia. Witam serdecznie wszystkich uczniów, nauczycieli i opiekunów. Niech te zawody staną się dla was nie tylko rywalizacją, ale przede wszystkim lekcją solidarności i odpowiedzialności – powiedział, otwierając mistrzostwa, prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Andrzej Wojtyła, rektor Uniwersytetu Kaliskiego.

Głównym założeniem zawodów było bowiem doskonalenie praktycznych umiejętności ratowniczych oraz kształtowanie właściwych postaw w sytuacjach zagrożenia życia. Organizatorzy podkreślali, że najważniejsza jest gotowość do działania – umiejętność, która może uratować życie jeszcze przed przyjazdem służb ratunkowych. Liczyły się więc nie tylko wiedza i technika, ale przede wszystkim refleks, opanowanie oraz umiejętność współpracy pod presją czasu. Każdy z zespołów musiał przejść przez zestaw wymagających stacji zadaniowych, odzwierciedlających realne zdarzenia i wykazać się praktycznymi umiejętnościami m.in. w zakresie prowadzenia RKO, tamowania masywnych krwotoków, zabezpieczania urazów, rozpoznawania objawów stanów zagrożenia życia oraz udzielania pomocy w nagłych zdarzeniach medycznych i komunikacyjnych. Specjalnie przygotowane scenografie pozwalały uczestnikom poczuć się jak w prawdziwej akcji ratunkowej. Ważna była nie tylko poprawność działań, ale także umiejętność pracy zespołowej i komunikacji. Zwieńczeniem zmagań był test z wiedzy teoretycznej. Zadania przygotowali wykładowcy i zarazem doświadczeni ratownicy medyczni, co zapewniło wysoki poziom merytoryczny i realizm konkurencji: Tomasz Skrzypczyński, Błażej Piękny i Bartosz Bielan.

Zwycięzcami mistrzostw zostali:

I miejsce – Liceum Ogólnokształcące Nr I im. mjr Henryka Sucharskiego w Kępnie
II miejsce – Technikum św. Józefa w Kaliszu
III miejsce – Zespół Szkół Ekonomicznych im. Gen. Mieczysława M. Smorawińskiego w Kaliszu

Wręczono również nagrodę za najlepszą przyśpiewkę, która trafiła do kibiców Technikum św. Józefa w Kaliszu. Specjalne wyróżnienie otrzymała drużyna Zespołu Szkół Zawodowych im. Zesłańców Sybiru w Kaliszu, która – choć nieprzygotowana na tę konkurencję – przyśpiewkę i choreografię opracowała w ciągu kwadransa na korytarzu uczelni.  

Najlepsze drużyny otrzymały puchar rektora oraz fantomy dla swoich szkół. Jednak dla wielu uczestników najważniejszym osiągnięciem było zdobycie doświadczenia i pewności siebie w sytuacjach, które w realnym życiu mogą mieć kluczowe znaczenie.

Wydarzenie było również okazją do integracji młodzieży oraz rozwijania pasji związanych z ratownictwem i medycyną.

W mistrzostwach wzięły udział:

• Zespół Szkół Zawodowych im. Zesłańców Sybiru w Kaliszu
• Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich im. Janka Bytnara “Rudego” w Kaliszu
• Technikum św. Józefa w Kaliszu
• I Liceum Ogólnokształcące im. Adama Asnyka w Kaliszu
• Liceum Ogólnokształcące Nr I im. mjr Henryka Sucharskiego w Kępnie
• Zespół Szkół Ponadpodstawowych w Kaliszu
• I Liceum Ogólnokształcące im. Hugona Kołłątaja w Krotoszynie
• III Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika w Kaliszu
• IV Liceum Ogólnokształcące im. Ignacego Jana Paderewskiego w Kaliszu
• Zespół Szkół Ekonomicznych im. Gen. Mieczysława M. Smorawińskiego w Kaliszu
• Zespół Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Praktycznego w Kaczkach Średnich
• V Liceum Ogólnokształcące im. Jana III Sobieskiego w Kaliszu
• II Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Kaliszu
• Zespół Szkół Techniczno-Elektronicznych w Kaliszu

Mistrzostwa poprowadziła Marta Nowicka. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Wojewódzki Szpital Zespolony im. Ludwika Perzyny w Kaliszu, a wsparli je sponosorzy:

  • Altamed
  • Fantom
  • MEDline combat
  • Wagromarket
  • Opel Sztukowski Kalisz
  • Colian
  • Biuro Podróży Antolczyk Travel
  • Remiza24
  • Morka
  • Laerdal
  • Regionalne Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kaliszu
  • Volvo Grupa Lis

Fot. Filip Sieroński, AMP

Dorota i Miłosz – studenci Uniwersytetu Kaliskiego – aktywnie wspierają uczestników programu Erasmus+ podczas ich pobytu w Kaliszu oraz w uczelni, działając w ramach naszego programu Buddy Student.

Dzięki ich zaangażowaniu studenci zagraniczni mają możliwość lepszego poznania miasta oraz integracji ze społecznością akademicką. Organizowane wspólnie inicjatywy, takie jak spotkania integracyjne, karaoke czy wyjścia do miasta, sprzyjają budowaniu relacji, wymianie doświadczeń kulturowych oraz tworzeniu trwałych więzi.

Dziękujemy za zaangażowanie, otwartość i pozytywną energię.

W ramach Konferencji Naukowo-Technicznej „System Elektroenergetyczny: Bezpieczeństwo Operacyjne i Rynkowe” (SEBOR’26), kontynuacji cyklu prestiżowych Konferencji „Rynek Energii Elektrycznej”, która odbyła się w dniach 17–19 marca 2026 roku, dr Piotr Suski z Instytutu Prawa i Regulacji Energetyki i Gospodarki Wydziału Prawa UK wygłosił referat pt. „Udział Operatorów systemów elektroenergetycznych w mechanizmach współregulacji (co-regulation) na przykładzie opracowywania TCM przewidzianych w projektowanym NC DR”. Jest nam niezmiernie miło ogłosić, że referat doktora Suskiego został wyróżniony jako jeden z trzech najlepszych referatów konferencyjnych.

Jeden pracownik jest wyśmiewany przy całym zespole, inny dostaje zadania poniżej swoich kompetencji, a jeszcze inny słyszy zarzuty o brak zaangażowania po tym, jak wcześniej ignorowano jego wiadomości. Takie sytuacje łatwo zrzucić na karb złej atmosfery, trudnego charakteru przełożonego czy napięcia, które wydaje się częścią życia zawodowego, choć mogą one być sygnałem znacznie poważniejszych nadużyć. badania CBOS z 2024 roku wynika, że 18 procent pracujących w Polsce doświadczyło szykan w pracy w ciągu ostatnich pięciu lat, a 30 procent zatrudnionych deklaruje, że dochodzi do nich w ich miejscu pracy. Trudno więc uznać, że są to przypadki rzadkie albo marginalne. Mimo rosnącej świadomości problemu część osób nadal ma trudność z nazwaniem tego, czego doświadcza albo co obserwuje wokół siebie. Wiele zachowań wciąż jest bagatelizowanych – czasem z powodu przyzwolenia otoczenia, a czasem dlatego, że granica między napięciem w pracy, naruszeniem standardów a mobbingiem nie zawsze jest łatwa do uchwycenia. Żeby ją dostrzec, trzeba najpierw wiedzieć, po czym poznać, że nie chodzi już tylko o trudną atmosferę czy pojedyncze przekroczenie granic.

Dlaczego rozpoznanie mobbingu bywa tak trudne?

Wiele osób przez długi czas nie ma pewności, jak właściwie nazwać to, czego doświadcza w pracy. Zamiast od razu uznać, że dzieje się coś niepokojącego, częściej pojawiają się wątpliwości: może to tylko nieporozumienie, może przesadna reakcja, a może po prostu trudniejszy moment w zespole. Raniące słowa łatwo wziąć za żart, a przykre zachowania za przejaw napięcia, surowego stylu zarządzania albo złej atmosfery. Zdarza się też, że ktoś próbuje przekonać sam siebie, że powinien się przyzwyczaić, nie brać wszystkiego do siebie i przeczekać sytuację.

Trudność bierze się również stąd, że mobbing rzadko zaczyna się od czegoś jednoznacznego. Znacznie częściej pojawia się najpierw w drobnych sytuacjach: uszczypliwościach, pomijaniu w rozmowach, niejasnych aluzjach albo chłodzie, który z początku łatwo zlekceważyć. Takie sygnały łatwo wytłumaczyć gorszym dniem albo zwykłym przypadkiem. Dopiero z czasem zaczynają układać się w powtarzalny schemat, który coraz mocniej wpływa na samopoczucie i sposób myślenia o sobie. To właśnie ten stopniowy charakter sprawia, że wiele osób długo nie ma pewności, czy doświadcza już przemocy psychicznej, czy jedynie funkcjonuje w trudnym środowisku pracy.

Czym właściwie jest mobbing?

Najprościej mówiąc, mobbing nie sprowadza się do jednej przykrej sytuacji, lecz oznacza proces, który trwa i z czasem coraz mocniej odbija się na osobie, której dotyczy. Kodeks pracy wskazuje, że działania tego rodzaju mogą prowadzić do zaniżonej oceny własnej przydatności zawodowej oraz do poniżenia, ośmieszenia, izolowania albo wyeliminowania z zespołu. O tym, czy mamy do czynienia z mobbingiem, nie decyduje więc wyłącznie pojedyncze zachowanie, ale także jego powtarzalność, czas trwania i skutek. To właśnie dlatego mobbing nie jest synonimem jednego złego dnia w pracy, ostrej rozmowy z przełożonym czy incydentalnego przekroczenia granic.

Mobbing może przybierać różne formy, a jego przejawy nie zawsze od razu są oczywiste. Czasem chodzi o ciągłe upokarzanie i publiczne podważanie kompetencji. Innym razem o celowe pomijanie w komunikacji służbowej, izolowanie od zespołu albo przydzielanie zadań pozbawionych sensu czy niemożliwych do wykonania. Do takich zachowań należą też regularne zastraszanie, grożenie zwolnieniem, rozsiewanie plotek oraz stałe deprecjonowanie efektów pracy. Jeśli podobne sytuacje powtarzają się regularnie i z czasem zaczynają wpływać na poczucie bezpieczeństwa, pewność siebie albo miejsce danej osoby w zespole, trudno uznać je wyłącznie za przejaw złej atmosfery.

Trzy poziomy relacji, w których może dochodzić do mobbingu

O mobbingu mówi się także w odniesieniu do trzech podstawowych poziomów relacji. Nie jest to podział wynikający wprost z Kodeksu pracy, lecz pomocnicza klasyfikacja używana po to, aby łatwiej opisać, w jakim układzie dochodzi do nadużyć:

  • Mobbing pionowy występuje wtedy, gdy sprawcą jest przełożony, a osobą doświadczającą mobbingu – podwładny.
  • Mobbing poziomy dotyczy relacji między współpracownikami znajdującymi się na podobnym szczeblu.
  • Mobbing wstępujący ma miejsce wtedy, gdy sprawcą jest podwładny albo grupa podwładnych, a osobą doświadczającą mobbingu – przełożony.

Taki podział pomaga uporządkować zjawisko, ale nie zmienia tego, że o mobbingu decydują przede wszystkim charakter zachowań, ich uporczywość i długotrwałość, a nie sam układ stanowisk w organizacji.

Mobbing a inne naruszenia

Nie każde niewłaściwe zachowanie przełożonego lub współpracownika spełnia kryteria mobbingu. Nie oznacza to jednak, że można je uznać za dopuszczalne albo po prostu zlekceważyć. Rozróżnienie poszczególnych rodzajów nadużyć pomaga lepiej zrozumieć sytuację i ocenić, jaka reakcja będzie w danym przypadku właściwa.

Konflikt w pracy może wynikać z różnicy zdań, napięcia wokół projektu czy odmiennego sposobu działania. Bywa trudny i nieprzyjemny, ale sam w sobie nie musi oznaczać systematycznego niszczenia jednej osoby. Zasadnicza różnica polega na tym, że spór dotyczy określonej sprawy, a nie jest wymierzony w godność, pozycję czy poczucie własnej wartości drugiej strony. Inny charakter ma pasywna agresja – złośliwe komentarze, ciche dni, ironia czy uszczypliwości, które potrafią długo pozostawać mniej uchwytne, a mimo to stopniowo podważają poczucie bezpieczeństwa i zaufania. Osobną sytuacją jest jednorazowe przekroczenie granic, na przykład krzyk przełożonego, obraźliwy komentarz albo nagły wybuch gniewu. Taki incydent może nie oznaczać jeszcze mobbingu, lecz nadal pozostaje niedopuszczalny.

Inną kategorię stanowi dyskryminacja, czyli gorsze traktowanie pracownika ze względu na określoną cechę prawnie chronioną, na przykład płeć, wiek, niepełnosprawność, pochodzenie czy orientację seksualną. Może współwystępować z mobbingiem, ale nie jest tym samym. Z kolei molestowanie jest w prawie pracy formą dyskryminacji i oznacza niepożądane zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności pracownika oraz stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery – jego szczególną postacią jest molestowanie seksualne.

Jedna sytuacja może nosić cechy kilku różnych naruszeń, a wrzucanie ich do jednego worka utrudnia trafną ocenę sytuacji i późniejszą reakcję. Najważniejsze pozostaje jednak to, że nawet jeśli dane zachowanie nie spełnia formalnych kryteriów mobbingu, nadal może oznaczać przemoc psychiczną albo poważne naruszenie standardów pracy. Nie każde zło jest mobbingiem, ale każde zło wymaga reakcji.

Młody wiek i małe doświadczenie – czyli większe ryzyko

Młode osoby często wchodzą na rynek pracy bez większego doświadczenia, dobrej znajomości swoich praw i poczucia, że mogą bezpiecznie stawiać granice. To właśnie dlatego łatwiej im uznać, że trudna sytuacja jest po prostu częścią zawodowego startu, a nie sygnałem, że dzieje się coś niewłaściwego. Pierwsza praca, staż czy praktyki bywają przedstawiane jako etap, na którym trzeba zacisnąć zęby, dużo znieść i dopiero z czasem zasłużyć na traktowanie z szacunkiem. W takiej narracji łatwo uwierzyć, że problem wynika z własnej nadwrażliwości, braku odporności albo niewystarczających kompetencji, zamiast dostrzec, że chodzi o układ sił sprzyjający nadużyciom.

Ryzyko rośnie jeszcze bardziej wtedy, gdy ktoś boi się utraty pracy, zależy mu na pierwszym źródle dochodu albo słyszy, że „tak po prostu wygląda ten rynek”. Znaczenie ma także forma zatrudnienia. W rozumieniu kodeksu pracy ofiarą mobbingu może być pracownik, czyli osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania albo spółdzielczej umowy o pracę. To ważne rozróżnienie, ponieważ wielu studentów i młodych ludzi pracuje na podstawie umów cywilnoprawnych. Nie oznacza to jednak, że w razie nadużyć pozostają bez żadnej ochrony. Także w takich sytuacjach można szukać pomocy i korzystać z innych środków ochrony, między innymi przepisów dotyczących naruszenia dóbr osobistych. Czasem możliwe jest również wykazanie, że dana współpraca miała w rzeczywistości cechy stosunku pracy. Innymi słowy – brak umowy o pracę nie oznacza, że taka osoba zostaje z problemem sama.

Cena za długotrwałe upokarzanie

Choć skutki mobbingu można odczuwać na różnych poziomach, zwykle najszybciej ujawniają się te dotyczące zdrowia psychicznego. Mobbing może prowadzić do przewlekłego lęku, problemów ze snem, spadku poczucia własnej wartości, wycofania społecznego, a nawet depresji. Z biegiem czasu zaczyna odbijać się także na ciele i codziennym funkcjonowaniu. Pojawiają się bóle głowy, napięcie mięśniowe, dolegliwości żołądkowe i chroniczne zmęczenie, a coraz trudniejsze stają się koncentracja, nauka, praca i zwykłe wykonywanie codziennych obowiązków. Dla wielu osób szczególnie dotkliwa okazuje się również utrata zaufania – nie tylko do ludzi, lecz także do instytucji i samego sensu pracy.

Jeśli taki stan utrzymuje się długo albo zaczyna się pogłębiać, potrzebne mogą być różne formy wsparcia. U części osób pomoc zaczyna się od rozmowy z kimś zaufanym, konsultacji psychologicznej albo wsparcia prawnego. Bywa też, że ważnym krokiem staje się zmiana pracy i odcięcie się od środowiska, które przez długi czas było źródłem napięcia i upokorzenia. U innych potrzebna okazuje się regularna psychoterapia lub pomoc psychiatryczna, a w wybranych przypadkach, po kwalifikacji lekarskiej, jedną z metod stosowanych m.in. w leczeniu depresji może być także przezczaszkowa stymulacja magnetyczna.

Krótki epizod zawodowy nie chroni przed dalekosiężnymi konsekwencjami. Mobbing doświadczany w czasie stażu, pracy dorywczej czy pierwszej pracy również może zostawić ślad, który nie znika wraz z odejściem z firmy. Nie ma więc powodu, aby umniejszać takim doświadczeniom tylko dlatego, że dotyczyły „zaledwie” początku drogi zawodowej.

Jak reagować, gdy zachowania w pracy zaczynają przekraczać granice?

Jeśli ktoś doświadcza mobbingu albo regularnie styka się w pracy z zachowaniami, które budzą niepokój, pierwszym krokiem powinno być uporządkowanie faktów i zebranie materiałów, które mogą później pomóc w wyjaśnieniu sprawy. Warto regularnie dokumentować zdarzenia – zapisywać daty, godziny, miejsca, przebieg sytuacji i nazwiska świadków, a także zachowywać wiadomości, maile, screeny i własne notatki. Taka dokumentacja pozwala lepiej zobaczyć skalę problemu, a w razie potrzeby może też odegrać ważną rolę w postępowaniu wyjaśniającym albo sądowym.

Kolejnym krokiem jest sprawdzenie, jakie procedury obowiązują w danym miejscu pracy. Wiele organizacji posiada regulaminy antymobbingowe, wewnętrzne ścieżki zgłaszania nadużyć albo wyznaczone osoby odpowiedzialne za przyjmowanie takich zgłoszeń. W zależności od struktury firmy sprawę można zgłosić do działu kadr, przełożonego wyższego szczebla, działu compliance albo innej osoby wskazanej w procedurach wewnętrznych. Dobrze przy tym zachowywać potwierdzenia zgłoszeń i dalszą korespondencję, ponieważ one również mogą później okazać się ważne.

Jeśli wewnętrzne kanały zawodzą, nie istnieją albo ich użycie wiąże się z ryzykiem odwetu, pozostają także ścieżki zewnętrzne. Pomoc można uzyskać między innymi w Państwowej Inspekcji Pracy, związku zawodowym albo u prawnika specjalizującego się w prawie pracy. W poważniejszych przypadkach sprawa może trafić do sądu pracy, a pracownik może dochodzić przewidzianych prawem roszczeń. Najważniejsze jest jednak to, żeby nie odkładać reakcji tylko dlatego, że sytuacja wydaje się trudna do nazwania albo formalnie niejednoznaczna.

Dyskomfort nie jest normą

Nie każda trudna sytuacja w pracy jest mobbingiem. Spór, różnica zdań czy wymagający styl zarządzania mogą powodować napięcie, ale nie oznacza to jeszcze zgody na zachowania, które naruszają godność i poczucie bezpieczeństwa.

To ważne nie tylko z perspektywy osoby, która doświadcza takich zachowań, lecz także wszystkich, którzy je obserwują. Przyzwolenie otoczenia, milczenie zespołu czy bagatelizowanie problemu sprawiają, że nadużycia łatwiej się utrwalają. Żadna praca – niezależnie od stanowiska, prestiżu czy wysokości wynagrodzenia – nie powinna wiązać się z upokarzaniem ani strachem. Dlatego zauważenie problemu i potraktowanie go poważnie ma znaczenie nie tylko dla własnych granic i bezpieczeństwa, ale też dla standardów, na jakie godzi się całe środowisko pracy.

Źródła:

Autor: J.W.

Sziasztok!

W lutym rozpocząłem semestr studiów na Budapest University of Technology and Economics (BME). Uczelnia posiada bardzo korzystną lokalizację – kampus znajduje się w centrum miasta, bezpośrednio nad Dunajem, co ułatwia codzienną komunikację i dostęp do infrastruktury miejskiej.

Pierwsze dni pobytu upłynęły pod znakiem tygodnia integracyjnego zorganizowanego dla studentów zagranicznych. Był to czas przeznaczony na kwestie organizacyjne oraz zapoznanie się z lokalnym środowiskiem akademickim.

W trakcie wydarzeń zapoznawczych nawiązałem kontakt z grupą studentów z Włoch. Jest to dla mnie praktyczna okazja do podtrzymywania i rozwijania znajomości języka włoskiego, co obok codziennej komunikacji w języku angielskim, stanowi istotny element rozwoju moich kompetencji językowych podczas tego wyjazdu.

Budapeszt to miasto o przejrzystym układzie urbanistycznym. Większość kluczowych obiektów i instytucji mieści się wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych, co sprawia, że poruszanie się po stolicy jest intuicyjne.

Pobyt na BME zapowiada się jako wartościowe doświadczenie, pozwalające na naukę w nowym środowisku międzynarodowym. Obecnie skupiam się na dopełnieniu ostatnich formalności i przygotowaniu do regularnych zajęć dydaktycznych.

Pozdrawiam serdecznie

Kordian, Zarządzanie I rok MGR

Elementy patofizjologii – seminaria z prof. M. Simonem w dniach 24-25.03.2026 zostają odwołane. Termin zajęć zostanie podany do odpracowania.

Studenci Wydziału Nauk Społecznych, Wydziału Prawa oraz Wydziału Medycznego i Nauk o Zdrowiu rozpoczęli udział w projekcie „Cyfrowo NIEwykluczeni”

W ramach szkoleń uczestnicy rozwijają kluczowe kompetencje cyfrowe, takie jak:
✔️ umiejętności informacyjne i korzystanie z danych (Pakiet MS Office)
✔️ komunikacja i współpraca online
✔️ tworzenie treści cyfrowych
✔️ bezpieczeństwo w sieci
✔️ rozwiązywanie problemów z wykorzystaniem technologii.

Dlaczego to ważne?
Zdobyte umiejętności zwiększają konkurencyjność na rynku pracy, przygotowują do funkcjonowania w nowoczesnym środowisku zawodowym oraz umożliwiają efektywne korzystanie z narzędzi cyfrowych w różnych branżach. Uczestnicy uczą się m.in. pracy zespołowej na odległość, analizy danych czy świadomego i bezpiecznego korzystania z technologii – kompetencji szczególnie cenionych przez pracodawców.

 Projekt otwiera również drzwi do pełniejszego uczestnictwa w życiu społecznym i zawodowym, ułatwiając korzystanie z usług online oraz rozwój osobisty.

 Projekt jest finansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

 Organizatorzy:
Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości
Zakład Doskonalenia Zawodowego w Kaliszu

Trzymamy kciuki za wszystkich uczestników i życzymy owocnej nauki !